Myślę sobie

Na mnie reklamy nie działają!

Nie raz byłem świadkiem tego jak ktoś twierdził, że na niego reklamy nie działają. Ba, sam byłem przekonany, że ze mną jest podobnie, że potrafię obronić się od tanich sztuczek marketingowców. Przecież te irytujące spoty w TV, to radio co 15 minut oznajmiające cenę bananów, te ulotki wysypujące się z gazet i wreszcie te cholerne flashowe pop-upy na stronach wszystko mi obrzydzają, zamiast zachęcać do kupna czegokolwiek.

Czytaj dalej »

Stereotypy

Tulipany

Stereotypy nie istnieją bez powodu. Jednak, kiedy to do nas przykleja się jakąś łatkę, często się na to oburzamy. I słusznie.

Wiadomo, że inżynierowie są lepsi z matematyki niż lekarze. Choć to nie oznacza, że dowolny lekarz jest gorszy w te klocki od jakiegokolwiek inżyniera. To, że ktoś wygląda na niezbyt rozgarniętego, może oznaczać, że taki właśnie jest, ale przecież nie musi.

Czytaj dalej »

Czy firma musi przynosić zysk?

Banknoty 500 euro

Powszechnie uważa się, że każda firma powinna jak najszybciej zacząć przynosić zysk. A to przecież totalna bzdura!

W Polsce i na świecie aż roi się od przedsiębiorstw, które nigdy na siebie nie zaczęły zarabiać i prawdopodobnie nigdy nie zaczną. Jednak wciąż istnieją, a ich pracownicy dostają pensje zawsze na czas.

Jakim cudem?

Czytaj dalej »

Jak zostałem recydywistą

Zdjęcie kajdanek

Za czasów studenckich często korzystałem z uczelnianej biblioteki i zawsze dbałem o to, żeby zwracać książki w terminie. Pewnego razu wprowadzono nowość – powiadomienia mailowe. Już nie musiałem co kilka dni zaglądać do kalendarzyka i sprawdzać, które książki będę musiał zwrócić w nadchodzącym tygodniu. Jeśli w skrzynce pojawiało się powiadomienie, to następnego dnia odnosiłem książkę do biblioteki. Jednak pewnego dnia mail nie przyszedł. O tym, że przetrzymałem książkę, przekonałem się dopiero po paru dobrych dniach, kiedy zalogowałem się na konto i nie udało mi się zamówić innej pozycji.

Czytaj dalej »

Komunikacja miejska – wady i zalety

Porównanie: autobus samochód rower

Idea komunikacji zbiorowej jest mi bardzo bliska. Pomyślcie ile taka forma podróżowania ma zalet! Jeden autobus to kilkadziesiąt samochodów mniej, które zwykle i tak wożą tylko powietrze i kierowcę. Gdyby większość ludzi zostawiła swoje samochody pod domem, to za jednym zamachem można by było zlikwidować korki na ulicach i smog w dużych miastach. Nareszcie w ich centrach zapanowałaby błoga cisza, każdemu przyjemnie by się spacerowało szerokimi chodnikami, a piesi mogliby przechodzić przez jezdnię bez obawy o własne życie.

A jak już wszyscy przesiedliby się do autobusów, tramwajów i kolei podmiejskiej, mógłbym nareszcie bezstresowo i bez stania w korkach dojeżdżać własnym autem do pracy, bo nie cierpię czekać na chłodzie na wiecznie spóźnione autobusy i podróżować w gorszych warunkach niż te, w których transportowane jest bydło.

TLK – zmiany na gorsze

Dzień Świra - scena w pociągu

Szanowny Panie Dyrektorze!

Wydawało się, że na kolei powoli idzie ku lepszemu. Wagony były czystsze, czasem nawet wyposażone w klimatyzację. Dzięki wprowadzeniu do oferty pociągów TLK, płacąc 5 zł mogłem mieć pewność, że w pociągu nie zabraknie dla mnie miejsca i nie będę musiał przepychać się w drzwiach wagonu, by później nie podróżować kilka godzin na stojaka w korytarzu.

Te czasy już niestety odeszły w przeszłość. Wraz z przejęciem przez Państwa pociągów pośpiesznych zlikwidowano miejscówki w pociągach TLK. Tak, wiem, że są one dostępne w I klasie za „jedyne 10 zł”, ale kupując bilet wraz z miejscówką w I klasie płacę za podróż około 50% drożej, a nie tylko 10 zł!

Chciałbym zaznaczyć, że koleją nie podróżują wyłącznie osoby młode, które mogą sobie wywalczyć miejsce siedzące, ale również osoby starsze z ograniczoną sprawnością ruchową, albo takie jak ja, które uważają, że przepychanie się w korytarzu byle szybciej usiąść w przedziale uwłacza mojej godności. Czytaj dalej »

Godzina dla Ziemi – dlaczego nie biorę udziału

Poniższą notkę napisałem z okazji akcji „Godzina dla Ziemi”, rozdmuchanej przez WWF. Polegała ona na zgaszeniu światła na jedną godzinę przez wszystkich jej uczestników. Miało to niby zwrócić uwagę na problemy, z którymi boryka się nasza planeta. A moim zdaniem pozwoliło uczestnikom spokojnie spać tej nocy z poczuciem dobrze wykonanego obowiązku, kiedy nie zrobili tak naprawdę nic.

Chcesz zaoszczędzić energię? OK, oto kilka skutecznych sposobów:

  • puszczaj pralkę zawsze z pełnym bębnem, a nie z tym jednym zajebistym t-shirtem, który będzie tobie potrzebny wieczorem,
  • wyrzuć stare żarcie z lodówki – każdy kilogram mniej to oszczędność prądu,
  • gotuj w czajniku tyle wody, ile akurat potrzebujesz,
  • zamień zwykłe żarówki na świetlówki, ale tylko tam gdzie będą pracować długi czas bez przerw (nie w łazience),
  • telewizor to nie lampka nocna – Nic nie ma w telewizji? To go wyłącz do cholery!
  • komputer nie musi chodzić 24h na dobę – widomości na gg dotrą do ciebie nawet po kilkunastu godzinach. A jak ktoś ma tobie coś ważnego do przekazania, to na pewno zadzwoni.
  • zamiast czytać gazetę przy zapalonym żyrandolu z 4 żarówkami po 100W każda, lepiej włącz sobie małą lampkę, która będzie bezpośrednio oświetlać czytany tekst. Tak będzie zdrowiej dla oczu i lżej dla kieszeni.

Natomiast gaszenie światła na godz. to najgorsza rzecz, którą możemy zrobić energetykom. Elektrownie i sieci energetyczne nie posiadają hamulców i nie potrafią zareagować na gwałtowne zmiany zużycia energii. W najgorszym wypadku takie nieodpowiedzialne zachowanie może skończyć się przerwaniem dostaw prądu na b. długi czas. Takie akcje, jak ta dzisiejsza, mają tyle sensu co łapanie się za ręce, by pomóc dzieciom głodującym w Afryce. To jest zwykła głupota!

Spam w gazeta.pl – admini popełnili błąd

Zapowiadał się dzień jak co dzień. Nic nie wskazywało na armagedon, który miał rozpętać się na jednym z moich kont pocztowych.

Gdy tymczasem parę minut po 12. otrzymałem pierwszego maila.

Andrzej P. Woźniak? Nie znam gościa. Hmm.

Minęło 10 minut, przyszedł kolejny mail, potem jeszcze jeden i dwa następne. Teraz mam w skrzynce ponad 300 nieprzeczytanych wiadomości, w tym połowę od spamerów z refleksem nindży.

ankieta@gazeta.pl odebrane

Jaka może być tego przyczyna? Czy to moja wina? Przecież nie podaję mojego prawdziwego adresu na tych wszystkich porno stronkach.

Rozwiązanie zagadki okazało się banalne. Czytaj dalej »

Wspomnienia kierownika wesołej budowy

Plac budowy
Photo by Falk Schaaf

Czym są Czerwone Brygady? Gdzie spacerowały dinozaury? Jak poradzić sobie z problemem psich klocków? Na wszystkie powyższe pytania odpowiedź znajdziesz we wspomnieniach inż. Lansky’ego. Teksty z odcinka na odcinek są coraz lepsze. Zebrało się tego ponad 20 części. Swego czasu Lansky był takim jakby mikrocelebrytą portalu.

Tym bardziej kłuje w oczy sposób, w jaki autor wspomnień został potraktowany przez administratorów JoeMonstera. Nie pierwszy raz okazało się, że regulamin obowiązuje wyłącznie osoby, które w kilku sprawach mają inne zdanie niż właściciele serwisu.

Piałbym z radości, gdyby okazało się, że Lansky gdzieś indziej kontynuuje swoje kronikarskie dzieło.

Aktualizacja (8.10.2008):
Niedawno dowiedziałem się, że Lansky’ego nie ma już wśród nas.